Polska: Małgorzata Lichecka – Skandal z wieżą (III część cyklu o zabytkowej wieży ciśnień) (Local history, culture, heritage)

Spółka Water Tower, właściciel wieży i terenu przy ul. Sobieskiego bezczelnie ignoruje zalecenia konserwatorskie. Skandalicznie zaniedbania powodują, że rejestrowy zabytek niszczeje. Od pięciu lat spółka wymiguje się od jakichkolwiek prac, pozorując zainteresowanie

Interes na wieży

Małgorzata Lichecka

Żadnych tablic informacyjnych, wielka dziura w siatce, zerwane kłódki na drzwiach wejściowych, zalane wnętrza, zamiast dachu nic. Całości dopełniają osypujące się mury. Byłby to opis malowniczej ruiny, gdyby nie fakt, że dotyczy rejestrowego zabytku. Bezczynność i bezkarność od lat uchodzi właścicielowi na sucho. Korzysta z nieruchawości instytucji odpowiedzialnych za zabytki. Nie reaguje powiatowy inspektor budowlany a wojewódzki konserwator zabytków broni się, tłumacząc „procedurami”. Tylko złomiarze i okoliczni pijaczkowie zacierają ręce. Jest co kraść i gdzie spać.

Spółka, której nie ma

Water Tower jest spółką wirtualną. Istnieje tylko w internecie. Na stronie piękny opis inwestycji, adres , telefony, nazwisko prezesa. Przy Sobieskiego 20, czyli w siedzibie spółki listonosz zastanie chwasty, worki z liśćmi, walające się spróchniałe deski. No i zabytkową wieżę. Nie ma żadnej skrzynki. Od urzędników usłyszeliśmy jednak, że to tam kierują korespondencję. –No i rzeczywiście wraca – twierdzą w biurze śląskiego konserwatora zabytków. Telefony nieaktualne lub wyłączne. Z prezesem też jest kłopot, bo nie sposób ustalić czy jest nim Zdzisław Policht, mianowany na to stanowisko w 2012 rok. Nie wiadomo też czy nadal zasiada w fotelu prezesa innej spółki – Prorybu z Rumi. Tam telefony tej milczą. Water Tower tak naprawdę reprezentuje głównego właściciela – szwajcarski Insel Holding AG. Sprawdziliśmy: firma nie ma żadnego przedstawicielstwa w Polsce, telefonu, maila ani strony internetowej. Tylko adres. Kupiła wieżę od Tomasza Gudzowatego, a w zasadzie jego firmy Yours Gallery. Która zwinęła się z Warszawy do Budapesztu. Od miesięcy nie odpowiada na maile z pytaniami o transakcję sprzed pięciu lat.

Skontrolują i nakażą

Kolejny trop prowadzi do warszawskiego Zakładu Badawczo Produkcyjnego Mostostal sp. z o.o. Podobno tam rezyduje właściciel wieży z Gliwic. Podobno, bo firmowe telefony ( sześć numerów!) wyłączone bądź nieaktualne. Wojewódzki konserwator zabytków zarządził kolejną kontrolę. 7 lutego pod wieżą spotka się z właścicielem. Wyda zalecenia, odczeka i sprawa, jeśli procedury pozwolą, wyląduje w prokuraturze.

Urząd czeka na ofertę?

Czy gmina interesuje się stanem zabytku, wszak ruina szkodzi wizerunkowi miasta? Rzecznik prezydenta Marek Jarzębowski twierdzi, że tak. Miejski Konserwator Zabytków ściśle współpracuje z konserwatorem wojewódzkim. Wymieniają się pismami. Rzecznik wypowiada się też w kwestii kupna wieży przez miasto: takiej możliwości nie analizowano, ponieważ … nie wpłynęła oferta.

Ziemia ognista

Wieża wraz z terenem zajmuje ponad 6 tysięcy metrów kwadratowych. To atrakcyjna działka w centrum miasta, warta dobrych kilkanaście milionów. Tylko zabytek bruździ. Kolejne projekty zagospodarowania lądują w urzędniczych szufladach. Kończą się wszelkie możliwe terminy i zabawa zaczyna się od początku. Nie ma kary, więc właściciel tylko się cieszy. I produkuje kolejne wizje, zatrudniając znaną i cenią pracownię architektoniczną „Medusa Group”. Architekci z Bytomia nie chcą niczego komentować, zasłaniając się tajemnicą inwestorską. Ale i tak już nikt nie wierzy, że wieża kiedykolwiek ożyje.

Małgorzata Lichecka – politolożka, dziennikarka, studia – Uniwersytet Śląski w Katowicach, w redakcji Nowin Gliwickich od 18 lat, zajmuję się sprawami społecznymi i kulturalnymi

3 July 2013