Polska: Małgorzata Lichecka – Skandal z wieżą (IV część cyklu o zabytkowej wieży ciśnień) (Local history, culture, heritage)

Konserwator kontroluje, właściciel unika, gliwiczanie protestują. Czy uda się uratować wieżę przy ul. Sobieskiego przed wyburzeniem? Bitwa o wieżę

 

Śląski Wojewódzki Konserwator Zabytków przyjechał na kontrolę już po raz drugi. Poprzednim razem właściciel, spółka Water Tower, od 2009 roku gospodarująca wieżą i terenem, zignorowała wezwanie. Teraz już nie. W działania konserwatora aktywnie włączyli się mieszkańcy. – Spotykamy się, gdyż chcemy ratować bezcenny w skali Śląska zabytek, tak charakterystycznym dla maista. Wieloletnie zaniedbania dają się we znaki i jeśli konserwator nie przyciśnie właściciela, tylko patrzeć jak budowla się rozsypie. Stąd już tylko krok do wyburzenia – mówi jeden z uczestników protestu.

Co ja robię tu?

Adam Szewczyk z biura śląskiego konserwatora zabytków nie chce spekulować. Jedno jest pewne: właściciel musi bezwzględnie zabezpieczyć dach, ogrodzenie i drzwi wejściowe. O ile na parterze i na pierwszym poziomie jest jeszcze względnie dobrze, o tyle drewniany podest przy koronie wieży zmurszał. W podziemiach nie ma wilgoci, choć gdzie niegdzie widać zamarznięte kałuże. – Określiłbym stan wieży jako surowy. Zaniedbania oczywiście widać gołym okiem. Protokół pokontrolny przygotujemy w miarę szybko i przekażemy właścicielowi – mówi Szewczyk. Jeśli ten nie zastosuje się do wskazań może zostać ukarany wysoką grzywną. Ewelina Pokorska, miejski konserwator zabytków od lat interesuje się stanem wieży. Stale też koresponduje z biurem konserwatora wojewódzkiego. To Pokorska zainicjowała kontrolę pod wieżą. – Miasto nie jest jej właścicielem, niemniej ze względu na przeciągające się procedury, interesuję się zabytkiem i jego stanem – dodaje Pokorska.

Fikcyjnie dbamy o zabytki

Ci, którzy przyszli pod wieżę są zgodni co do jednego: nikt, tak naprawdę, nie jest zainteresowany ratowaniem zabytków. Wygodnie zasłonić się prawem i procedurami i czekać na rozwój wypadków Czyli na zawalenie się lub zburzenia – Zabytki trzeba ciągle dotować, nie zarabiają na siebie i są jak studnia bez dna. Cóż znaczy dziś dla technokratów i ekonomistów piękna neogotycka budowla ? Nic. Znaczenie ma tylko ileś tam arów działki, którą wieża zajmuje. Może będzie tu hotel albo kolejny market – Marian Jabłoński, pasjonat historii miasta jest rozgoryczony postawą urzędników. – Zjechały się różne telewizje i radia, zwabione magicznym słowem „pikieta”. Może rozgłos medialny akcji pomoże w tej bitwie o wieżę? Co z tego, że zabytek jest w prywatnych rękach, ale przecież pieczę nad nim trzyma odpowiedzialny urzędnik broniący zabytku przed zakusami właściciela na złotodajne ary parceli – dodaje.

3000 metrów sześciennych wody

Architekt dr Marek Rawecki od dawna interesuje się tym obiektem. Mieszka w pobliży i codziennie mija wieżę. W imieniu stowarzyszenia ratującego lipy już napisał pismo do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w sprawie niezabezpieczenia zabytku i terenu. – Wieża pomimo swojego historyzującego, neogotyckiego wystroju architektonicznego (co było wynikiem obowiązujących ówcześnie przepisów wymagających od budowli miejskich monumentalnego charakteru świadczącego o dobrobycie miasta) – skrywa niezwykle nowoczesny, jak na owe czasy element technologiczny – zbiornik wody o pojemności 3000 metrów sześciennych wykonany z nitowanych blach stalowych walcowanych o grubości 6-10 mm wg projektu znanego niemieckiego inżyniera Otto Intze z Akwizgranu (1843-1904). Opatentowana koncepcja nowego systemu zbiorników typu Intze polegała na zastosowaniu wypukłego dna zbiornika i stożkowatego zwężenia jego podstawy w celu wyeliminowania sił poziomych działających na konstrukcję podpierającą zbiornik. Wg tej zasady wybudowano w Niemczech i w innych krajach Europy prawie 500 wież ciśnień – wyjaśnia Rawecki. Prowadzi kwerendę w gliwickich wodociągach, przygotowując opracowanie dotyczące zabytku. Według wstępnych ustaleń architekta wieża działała do 1984 roku. Z początkiem 1985 roku wyłączono ją z eksploatacji na skutek przecieków wody. Na podstawie przeprowadzonych przez Mostostal-Zabrze w trybie awaryjnym pomiarów grubości ścian stalowego płaszcza stwierdzono, że zbiornik nie kwalifikuje się do remontu i konieczna jest jego wymiana. Rok później wykonano inwentaryzację architektoniczno-budowlaną i ekspertyzę techniczną oceniającą stan zachowania elementów konstrukcyjnych w celu określenia zakresu prac koniecznych do ponownego włączenia obiektu do eksploatacji. Ekspertyza wypadła pomyślnie, wykonano zatem dokumentację nowego zbiornika (spawanego) i opracowano technologię jego montażu. – Już wówczas dr Zbigniew Pająk, autor ekspertyzy, sugerował możliwość także innego wykorzystania zabytku. Niezależnie od wybranego wariantu zagospodarowania wieży należało jednak wykonać pilne prace remontowe zewnętrznej ściany kurtynowej (osłonowej) ze względu na zidentyfikowane uszkodzenia ścianki attykowej i ozdobnej warstwy elewacyjnej oraz usunąć przecieki dachu kopuły. Zalecono także wykonanie dwóch żelbetowych wieńców obwodowych ściągających budynek w poziomie stropu nad parterem i w połowie wysokości wieży – dodaje Rawecki. Ale tych prac nie wykonano. Historia wieży potoczyła się inaczej. Od 2004 roku przechodziła z rąk do rąk , by w 2013 stać się zaniedbaną ruiną.

Mrzonki o wieży

Pełnomocnik właściciela Stefan Franaszczyk reprezentuje inwestora, warszawską spółkę Zakład Badawczo Rozwojowy Mostostal. Nie udało nam się uzyskać informacji czy to dalej spółka Water Tower czy już nie. Franszczyk przyznał, że coś trzeba z wieżą zrobić i że to fajny obiekt. – Duży, prawie jak 10 piętrowy blok, ogromna kubatura i wielkie zniszczenia. Jakiś czas temu rozesłaliśmy zapytania ofertowe dotyczące remontu elewacji. Okazało się, że będzie kosztować co najmniej 2 mln zł. Nie stać nas na taki wydatek, to się nam nie zwróci. Mamy kryzys więc musimy być realistami – Franaszczyk deklaruje, że dach zabezpieczy. Kiedy? Jeszcze w tym roku. Zapytany dlaczego dotąd właściciel nic nie robił, powiedział, że się nie składało. – Myśleliśmy, że uda nam się wcześniej, w ramach jednego placu budowy, załatwić sprawę zabezpieczenia wieży. Ale tak się nie stało – dodaje. Teren wieży to działka o powierzchni ponad 6 tysięcy metrów kwadratowych. Zgodnie z projektem, przygotowanym przez pracownię architektoniczną Medusa Group, mają się tam znaleźć budynki usługowo- handlowe. Franszczyk nie wie jednak czy będą tam biura czy inne lokale. – Galerie? Kawiarnia? Restauracja? To dziecinne pomysły, nie do zrealizowania. To ma być interes i przynosić pieniądze – pełnomocnik właściciela nie pozostawia złudzeń co do intencji.

Rawecki też ich nie ma. – Takie stanowisko właściciela jest niezrozumiałe, bowiem przed podjęciem decyzji kupna istniała możliwość zaznajomienia się nie tylko ze stanem faktycznym zachowania obiektu, ale przede wszystkim – z zakresem niezbędnych do wykonania prac remontowych na podstawie istniejących przecież dokumentacji technicznych i zaleceń konserwatorskich. Wszystko wskazuje na to, że obecny właściciel wieży nie jest w stanie wywiązać się z elementarnych obowiązków dysponenta obiektu rejestrowego. To, jak i dotychczasowa całkowita obojętność na los jednego z najcenniejszych zabytków miasta skutkująca postępującą jego dewastacją wyczerpuje znamiona „zagrożenia dla zabytku nieruchomego wpisanego do rejestru, polegającego na możliwości jego zniszczenia lub uszkodzenia” (art. 50, ust. 3. i 4. cyt. ustawy). Przewidziane prawem środki powinny być zatem odpowiednio wdrożone, a chodzi o decyzję zabezpieczenia zabytku w formie ustanowienia czasowego zajęcia do czasu usunięcia zagrożenia lub wywłaszczenie na rzecz Skarbu Państwa lub gminy właściwej ze względu na miejsce położenia zabytku.

Czy pomoże marszałek?

Sprawą wieży zainteresowali się także radni sejmiki Śląskiego. Małgorzata Tkacz Janik szuka sposobów na jej ratowanie, w najbliższym czasie okaże się czy będzie to możliwe.

Małgorzata Lichecka – politolożka, dziennikarka, studia – Uniwersytet Śląski w Katowicach, w redakcji Nowin Gliwickich od 18 lat, zajmuję się sprawami społecznymi i kulturalnymi

3 July 2013